środa, 26 grudnia 2012

Boom!

Czasami bycie mną jest męczące. Za dużo myślę, za mało robię, za mało mówię, zbyt dużo przyglądam się światu. Powinnam ruszyć się, coś zacząć, a nie tylko tak ,,aby z dnia na dzień". Co to za życie? Pasowałoby coś zmienić i nie mówię tu o kolorze paznokci, czy zrezygnowaniu z grzywki, tylko o czymś konkretnym, ogromnym skoku. Wielkim BUM! Tylko... Jak to bum zrobić? Czego tak naprawdę oczekuję? Sama nie wiem. Nie wiem, czego chcę. Ja nic nie wiem.

wtorek, 18 grudnia 2012

Dzień.



Zaglądam tu codziennie i codziennie próbuję coś sklecić, napisać, opowiedzieć o czymś. Jak widzicie, nie wychodzi mi to najlepiej. Nigdy nie byłam dobrym mówcą, ani ,,pisarzem", choć moim skrytym marzeniem jest stworzyć coś, co ludzie podziwialiby i czytali. Tak, taaak, wiem, jestem marzycielką. Nic jednak nie jestem w stanie zrobić, gdy moje palce wiszą nad klawiaturą i nie wiedzą, który klawisz mają nacisnąć. Moje życie jest nudne, nic na to nie poradzę.
Przechodząc do konkretów, od kiedy nastał 01.12.2012 po mojej nieszczęsnej głowie chodzi data 20.12.2012. Na moje nieszczęście ten dzień nastanie jutro. Moje urodziny. Najgorszy dzień, jaki może istnieć. Nie wiem, czy to z żalu do rodziców, że przez nich muszę teraz tkwić na tym świecie, czy może przytłacza mnie fakt, że jestem coraz starsza i muszę zacząć poważnie myśleć o sobie, o życiu i o jutrze. Każdy mówi "Samo przyjdzie. W końcu się z tym pogodzisz", ale ja NIE CHCĘ. Nie chcę być poważna, ani dorosła. Dlaczego tak ciężko jest mi to zaakceptować. To strach przed światem? Nie. Więc przed czym tak uciekam? Powiem Wam - przed odpowiedzialnością.