środa, 29 lutego 2012

Lubię i nienawidzę.

Leżąc nocą w łóżku, przykryta kołdrą i ciemno-szarym, miękkim kocem, który dotykał moich policzków, pomyślałam o tym co lubię i czego nienawidzę. Wiem, że byłam wtedy bardzo spokojna, przepełniona normalnymi, stałymi uczuciami. Pierwsze, co przyszło mi namyśl to to, że nie lubię pomidorów. Potem pomyślałam, że lubię zapach benzyny. Przypomniało mi się tankowanie skutera i właśnie jej zapach. Nie lubię upałów, ani żółtego koloru, choć w tym odcieniu mam mój ulubiony kubek, na którym widnieje ":)". Lubię deszczowe dni, choć wtedy jestem senna i zdołowana. Nie przepadam za piciem wody z kubka, wole pić ją z butelki. Lubie płakać, wtedy czuję, że jestem prawdziwa i mam jakieś uczucia.  Nie lubię się przytulać. Nie wiem, dlaczego, ale nie lubię. Jedynie rodzina ma do tego prawo. Ich nie odrzucę. Nienawidzę, kiedy zaginają się rogi kartek w zeszytach, ani kiedy marzę po marginesie, przez co zeszyt szpetnie wygląda. Lubię, kiedy wiosną wszystko kwitnie, a drzewa robią się zielone i mogę spacerkiem przechodzić obok budzącej się do życia natury. Lubię mój kubek z pływającymi rybkami, w którym trzymam ołówki, długopisy, śrubokręt i gwoździe. Dostałam go od rodziców po ich przyjeździe z Niemiec. Mam go już od co najmniej 14 lat. Lubię fioletowy kolor, kredki, zapach papieru, smutne i spokojne piosenki. Nie znoszę błyszczyków, ani rękawiczek, choć mam taką jedną, ładną parę czerwonych, z takimi ślicznymi guzikami. Kocham oglądać gwiazdy i wyobrażać sobie, że jestem panią księżyca. Zawsze czułam z nim silne powiązanie, jakbym miała z nim coś wspólnego. Nie cierpię gorącej kawy, wole, kiedy jest już zimna. Nie znoszę kakao, ale wczoraj wypiłam dwa kubki tego obrzydlistwa. Lubie, kiedy moja mama śpiewa, choć kompletnie się do tego nie nadaje, ale wiem, że wtedy jest szczęśliwa. Uwielbiam, kiedy mama przychodzi do pokoju, przytula mnie i mówi do mnie "skarbie", choć zawsze wtedy krzyczę i mówię "oj weź Ty stara, głupia kobieto", ale i tak całuję ją w policzek i przytulam się mocno, targając jej te kudłate sianowate włosy. Zawsze mi się za to obrywa. Uwielbiam śmiać się z siostrą z byle głupoty, albo kłócić się z nią o jeszcze bardziej błahe sprawy. Lubię siedzieć z nią i zachwycać się Koreańczykami z Super Junior, podczas oglądania ich teledysków. Zawsze wtedy obie wzdychamy pod nosem. Lubię dokuczać ludziom i mówić im, że są do dupy, choć wcale tak nie uważam. Lubię żarty mojego taty, choć kompletnie ich nie rozumiem i często się przez to kłócimy. Nie lubię być sama. Czuję, że wtedy cały świat jest przeciwko mnie, choć tak serio to sama odsuwam się od ludzi. Lubię, kiedy ludzie się uśmiechają. Tak naprawdę lubię patrzeć na szczęście innych. Ja go nie potrzebuję, ale inni ludzie tak, wtedy ja automatycznie uśmiecham się do siebie. Wolę, żeby innym było dobrze. Ja zabrałabym od nich każde cierpienie, choć nie lubię ludzi. Kocham dzieci. Choć mówią, że mam straszne oczy, dzieci zawsze się do mnie uśmiechają. Uwielbiam koty. Szanuje psy. Wiem, to dziwne szanować psa, ale one... One są inne od innych zwierząt. Zawsze chciałam mieć szynszyla. Uważam, że są urocze. Lubie moje dziecinnie wyglądające litery. Lubię pisać. Byle co, aby tylko pisać. Lubię słodko wyglądające rzeczy: bransoletki, ubranka dla dzieci, kolczyki, przywieszki na telefon. Zapewne jest to spowodowane tym, że sama nie jestem słodka.Chcę sobie sprawić wisiorek z żółtą koroną, w końcu jestem księżniczką, a raczej zawsze chciałam nią być. Nienawidzę, kiedy wkładam całe serce w mój rysunek, a on najzwyczajniej w świecie mi nie wychodzi. Nie lubię ciemności. Wtedy myślę o sprawach, które nie mają prawa bytu, albo są tak ważne, że aż zaczynają mnie przytłaczać. Dlatego lubię spać. Wtedy nic mnie nie obchodzi.
Kocham wszystko, a zarazem wszystkiego nienawidzę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz