sobota, 19 maja 2012

tęcza już nie jest tęczą

Postanowiłam popisać trochę o pierdołach. Tak, o jeszcze większych i gorszych niż do tej pory. Zanudzę Was, wymęczę, aż głowy Wam popękają od mojego dziawolenia (czyt. gadania). Z dnia na dzień pogoda nam się poprawia. Jest słonecznie i mega gorąco przez co mój humor blednie w oczach. Jednak jestem zwolenniczką wszystkiego co szare i ponure. O stokroć wolę chłodne i pochmurne dni. W ogóle lubię negatywne rzeczy. Gdyby ktoś zapytał mnie, kim chciałabym być, dobrym, czy złym bohaterem, pewnie w obecnej chwili wolałabym zawładnąć światem tyranizując go, niż ratować go przez psycholem z wielkim mózgiem (o ile się nie mylę, ktoś zadał mi już takie pytanie. Wtedy chyba powiedziałam, że chciałabym być uosobieniem dobra i sprawiedliwości, o ja głupia. Tak byłoby nudne). Bóg chciał, że urodziłam się na wsi, więc bądź co bądź muszę wykonywać takie, a nie inne prace. Zawsze uważałam, że nie nadaje się do pracy fizycznej, faktycznie, miałam rację. Wolę o wiele bardziej malować paznokcie i siedzieć na tyłku niczym madame-pierdziu. Nie oszukujmy się, jestem wygodnym człowiekiem. Wychowano mnie tak, a nie inaczej (ale żeby nie było, jak trzeba to i pracować potrafię. Polak wszystko zrobi. Lubię kurczowo trzymać się stereotypów, coś w nich jest. Jakieś ziarenko prawdy tli się w nich. Dlatego uważam, że jako Polka jestem zdolna zrobić wszystko, jeśli tylko  się zmobilizuję. Niestety nie chce mi się najzwyczajniej w świecie. Nie sądziłam, że takie gadanie od rzeczy jest taaakie fajne, Nie muszę trzymać się tematu, wymyślać i prawić morałów i jeszcze zastanawiać się nad tym, czy piszę z sensem i w miarę zrozumiale. Zawsze w gadaniu trzy-po-trzy byłam dobra. Szkoda, że ta przypadłość gdzieś uleciała wraz z dawnym charakterem. Jednak czasami fajnie było być taką stukniętą i szaloną nastolatką. Tyle przygód się przeżyło. Teraz jestem starym rupieciem myślącym dość poważnie o swojej przyszłości. Gdzie ta wolność i beztroska! Gdzie te dawne piękne i kolorowe lata młodości, gdzie tęcza była tęczą, a nie zjawiskiem meteorologicznym. No i zrobiło się poważnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz