Jeśli ktoś uważa, że wspominając moje nieudane związki trafi w mój słaby punkt to bardzo się myli. To naprawdę zabawne, kiedy ktoś chce mi tym dopiec, a mnie nawet to nie ruszy. Ludzie, jesteście cudowni, uwielbiam Was i Wasze myślenie. Lubuje Was sercem mym i umysłem! Dlatego kochani, jeśli chcecie mi dogryźć, dojebać albo zrobić mi przykrość i wyryć na sercu szramę to nie tędy droga. To nie jest dla mnie drażliwy temat, nie jest mi wtedy smutno, czy źle. Było minęło, przełknęłam, pogryzłam to, co w tamtym czasie mnie bolało, więc nie widzę powodu, dla którego takie coś miałoby mnie w jakikolwiek sposób wyprowadzić z równowagi. W ogóle mam gdzieś Wasze dogryzanie mi. Jestem tak obojętna na Wasze gadanie, że aż mi Was szkoda czasami. To, że boli Was to co mówię, i że nie potraficie przyjąć prawdy i tych faktów do siebie to jest już Wasza i tylko Wasza sprawa. Nie potraficie mi się odgryźć. Mam ostatnie słowo, wybaczcie, że ciężko mi odpuścić i nie chcę być gorsza od Was. Odpuszczam tylko wtedy, gdy widzę, że nie ma sensu rozmawiać o czymś, co nie jest istotnie i mnie nie interesuje.
Więc proszę, nie denerwujcie mnie bo po co ma mi się więcej zmarszczek na mej radiowej urodzie zrobić?
Więc proszę, nie denerwujcie mnie bo po co ma mi się więcej zmarszczek na mej radiowej urodzie zrobić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz